 |
Złoty sześdziesiąt - złoty szeset
|
 |
Witajcie!
Na wstępie chciałabym przywitać się ze wszystkimi Lokatorami Fantastycznie, że powstała ta strona i że są jeszcze ludzie, którzy również ten Serial jak ja 
Alternatywy towarzyszyły mi podczas długich wyjazdów zagranicznych i zawsze podnosiły na duchu, gdy tęskniłam za swoim "polskim śmietnikiem".
Poza tym, akcja serialu toczy się w dość bliskim sąsiedztwie mojego osiedla (Służew nad Dolinką - jest nawet krótkie ujęcie służewskiego blokowiska w scenie, gdy Aniołowie są przewożeni wraz z dobytkiem na nowe mieszkanie), zaś willa Winnickiego to budynek przy ul. Wernyhory, w którym 20 lat temu była zerówka, do której uczęszczałam 
Jest kilka momentów w serialu, których do końca nie chwytam i parę dni temu postanowiłam sprawdzić to w sieci. W taki oto sposób trafiłam do Klubu Lokatorów.
Część moich wątpliwości już rozwialiście dzięki wpisom na Forum, ale kwestii ceny przesunięcia furmanowej rurki w kuchni zdaje się, że jeszcze nikt nie podjął.
Chodzi o ten dialog:
Maniek: (...) No ale za godzinę wszystko może być w porządku i będzie kosztowało złoty sześćdziesiąt.
Furman: A nie dałoby się za złotówki?
Heniek: Można. Będzie to szeset.
Nie łapię o co chodzi w tym ustalaniu ceny za naprawę...
Wyprowadźcie mnie z tej niewiedzy!... 
|