W moim małym mieście też jest spółdzielnia mieszkaniowa,żywcem wzięta z PRL-u. Jak tam się wchodzi to człowiek cofa się o co najmniej 25 lat wstecz W powietrzu unosi się charakterystyczny zapach itp. Aż łezka w oku się kręci. A czy może u kogos z naszego kolektywu jest też taka spółdzielnia z "prezesem" ?
|