WYSZUKAJ

zaawansowane



I
 
II
 
III
 
IV
 
V
 
VI
 
VII
 
VIII
 
IX

Zimno przeszkadza Winnickiemu (00:12:58)
Towarzysz Winnicki zabawia się z panną Jolą rozmawiając jednocześnie przez telefon.

do słuchawki telefonu - Nie rozumiem. Jakie osiedle? Moje wyłączyć? Chwileczkę. (Zabiera się za całowanie Joli, po chwili szepce do Joli.) Żaba przestań, muszę podjąć decyzję. (Wraca do rozmowy telefonicznej.) A jaki jest wybór? Stacja zagłuszania? No to nie ma wyboru. Tak, wyłączać osiedle... uhm... tak. (Wracają do pieszczot, w tle gaśnie światło.)

Światło zgasło. O czym myszka myśli?

O żabce. Kochanie tu za chwilę będzie zimniej niż na dworze. Musisz to przeczekać w Zakopanym. Willa się nazywa "Wiesiula".

A czyja to willa?

Moja żabko. Zawiezie cię każdy taksówkarz.

Ale ja cię nie zostawię samego na mrozie. Pojedź ze mną, a najlepiej jakby myszka znalazła jakąś pracę w cieplejszym kraju.

Myszka musi zostać tutaj właśnie dlatego, żeby ktoś jej nie załatwił pracy w cieplejszym kraju.

Ale ja cię nie opuszczę.

Żaba przyrzekłem ci luksus i tak będzie.

A ty?

Ja będę nosił szalik.

 Winnicki schodzi po schodach z wypełnioną po brzegi walizką.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Yyy... przepraszam pana, czy mógłby pan doradzić co zrobić w sprawie tego niedogrzania? Albo może coś pomóc?

Wie pan co panu powiem sąsiedzie kochany? Niech to szlag trafi. Co ja mogę? Ja jestem w tej samej sytuacji co wszyscy. Ja wiem co myśmy powinni zrobić.

No?

Wie pan co? My się w tej sytuacji po prostu musimy trzymać kochany wszyscy razem. (Ścisza głos.) Solidarnie. Cześć!

Cześć.

 Winnicki czerwonym BMW (WIO 9698) przyjeżdża do swojego domu. Wysiada z auta z walizą, dzwoni na domofon.

Kto tam?

Żabka?

Kto tam?

No ja.

Kto?

Robaczek.

Robaczek...

Robaczek no.

Acha.

Nie wpuścisz do środka?

No wejdź.

No. (Wchodzi do środka. Od razu sprawdza czy grzeje kaloryfer.) Żabcia, ślicznie wyglądasz. Wiesz co?

Co?

sprawdzając czy jest telefon i prąd - Będę musiał u ciebie troszkę pomieszkać, dwa, trzy tygodnie.

No przecież umawialiśmy się... no z resztą jest Kocio.

Jest Kocio. Nie będzie używał mojej szczoteczki do zębów to się pogodzimy. No dobra. Rozpakuj, powsadzaj do lodówki, troszkę cielęcinki, szyneczka, wołowina, kawa... co miałem pod ręką wziąłem.

widząc tyle dobra, z przejęciem - Wiesz co? Wiesz ja cię naprawdę kocham. Naprawdę.

Hmm? A Kocio?

No Kocia też, ale inaczej.

Ciekawe. A ja mam jeszcze...

Co? No co?

Czekoladę.

wieszając się na szyi Winnickiego - Ach robalu.

pokazując rękami - Taką dużą.

  «« poprzedni następny »»

 
mapa strony | reklama | copyright © MAJL 2007 - 2008