WYSZUKAJ

zaawansowane



I
 
II
 
III
 
IV
 
V
 
VI
 
VII
 
VIII
 
IX

Tylko bez rąk! (00:18:41)
Balcerek przynosi do domu mięso.

O, nerkówkię.

Jakie piękne, na miesiąc jedzenia.

Zrobisz dzieciom na obiad no. Słoninkę przetopisz a resztę na wesele. A na razie wszystko do octu i po krzyku.

Tak.

Gdzie gołębie? (Balcerkowa zaczyna ryczeć, Józiek tymczasem zaczyna ściągać pas.) Gdzie gołębie cholero jedna?

rycząc - Bujałam! I jeden taki myśliwy, z dubeltówki...

biorąc zamach paskiem na Zośkę - Moje gołębie?!

wchodząc bez niczego do mieszkania Balcerków - Co tu się dzieje?! Burdy pijackie, awantury...

A co panu do tego?

A w moim domu nie będzie awantur. Pan panie Balcerek jesteś jednostka aspołeczna. Ja już wszystko wiem. Burdy pijackie, bicie kobiety... (Zauważa mięso na stole.) Uhu... i spekulacja. Tiak. Panie Balcerek, jak pan nie będziesz współpracował z kolektywem to ja pana tak urządzę, że pan z kryminału do końca życia nie wyjdziesz.

Na razie... na razie to ty mnie możesz na buty narobić frajerze i to jak podrośniesz, boś za niski dla mnie.

Ty... Ty... Ty łobuzie jeden ty.

Tykaj swojego dziadka cieciu jeden. Połóż się z nim do kołyski i mów mu "ty". (Cały czas wypycha Anioła z mieszkania, grożąc jednocześnie pasem.) I fruwaj stąd stróżu nocny do miotły, bo cię ze schodów spuszczę!

Tylko bez rąk! Tylko bez rąk!

 Balcerek zamyka drzwi za Aniołem, Zośka zaczyna ponownie ryczeć.

Wszystkie zabił?

Żadnego, ale uciekły.

No nie rycz już Zośka no, nie rycz. Jak uciekły, to je sprowadzę z powrotem.

  «« poprzedni następny »»

 
mapa strony | reklama | copyright © MAJL 2007 - 2008