Majewski wraz z innymi stoi przed blokiem, Kotek w oknie wspólnego z Kołkiem mieszkania.
Panie! Panie, no zlituj się pan! Tu nie ma innego sposobu, tylko pana dźwigiem!
Może i mógłbym panu te graty podciągnąć, ale na razie nie mogę się ruszyć. Muszę czekać!
A ile? Czy nie może pan zeskoczyć na dół?
Nie no coś pan. Jest tu taki jeden, który chce mnie siłą z mieszkania wyrzucić.
W tym momencie w drugim oknie pojawia się drugi lokator - Kołek.
machając papierem - O przepraszam, to jest bezczelne kłamstwo! Ja tu mam przydział, proszę bardzo!
Panie wyjdź pan z cudzego mieszkania i nie żartuj pan z ludzkiego nieszczęścia co?!
Tak!
To ja jestem nieszczęśliwy przez niego! Od początku mnie prześladuje. Zawziął się na mnie i na moje mieszkanie! Wie pan co on mi... jak... ja... ja dwie butelki wódki przez niego straciłem!
Kotek zamyka z hukiem okno. To samo czyni po nim Kołek.