Zwały ziemi utworzone zapewne podczas budowy osiedla. Kierka dzielnie przedziera się tam swoim wózkiem i zrywa rosnące tam kwiaty mniszka lekarskiego, czyli tak zwanych mleczy.
Dzień dobry.
O dzień dobry. No jak tam, udało się?
Tak. Można? (Kładzie Kierce swój plecak z zakupami na kolana.) Dostałam wołowinę dla profesora, nawet szynkę dla śpiewaczki i kiełbasę dla docenta, myśliwską. Chce pan spróbować? Chwileczkę. (Wyjmuje z plecaka kiełbasę i ułamuje kawałek dla Kierki.) Proszę bardzo.
Dziękuję. Ja tez mam coś dla pani.
Antoni daje Tekli zerwane wcześniej, przywiędnięte już nieco mlecze.