WYSZUKAJ

zaawansowane



I
 
II
 
III
 
IV
 
V
 
VI
 
VII
 
VIII
 
IX

... dobrze, że mi pan to powiedział (00:48:06)
Kotek na klęczkach wyciera schody. Balcerek zaraz za nim zamiata korytarz.

Moglibyście panowie sprzątać w innych godzinach a nie kiedy człowiek wraca z pracy.

Aaa... nie dość, że człowiek za niego robi bo ten oczywiście palcem nie kiwnie, to jeszcze pretensje.

A w ogóle to dlaczego panowie sprzątają? Przecież nie za pana profesora, tylko za dozorcę. Czy wam za to płacą?

przechodząc dalej - Nie płacą, przepraszam.

Nie no ludzie, to jest zupełny obłęd no. Ta tablica, czyny społeczne, teraz mamy drzewo ściąć. Czy my tu na robotach jesteśmy? No ludzie no!

No więc dlaczego?

A bo on potrafi tak jakoś człowieka zbajerować. Pieprzę, ja tam nie robię! (Rzuca ścierą o podłogę.)

Ja też! (Rzuca miotłą.)

 Wszyscy zaczynają wymieniać uściski rąk. Wszystkiemu przygląda się z góry cichcem docent Furman. Po chwili już znajduje się u gospodarza z doniesieniem.

Więc to ona ich podburzała... Ciekawe, ciekawe. Swoja drogą chciałbym wiedzieć, czym ona się zajmuje.

Hmmm.

Wraca po nocach.

Tak, a do niej nikt nie przychodzi.

O! I to jest właśnie najbardziej podejrzane. Czy pan wie, co oni teraz ci młodzi po nocach robią?

No?

Panie... za naszych czasów tego nie było, lekcje historii po nocach urządzają.

Myślałem, że coś gorszego.

Panie, czy może być coś gorszego? Niech pan pomyśli. Człowiek, młody człowiek, który nie zrobił jeszcze żadnej kariery, nic nie znaczy, wykłady z historii po nocach urządza?

To prawda. Wie pan u nas w instytucie właśnie, w powielarni pracował jeden taki młody i tak, pierwszy przychodził, ostatni wychodził. Wszyscy się dziwili. I co się okazało? Zrobił gońcównie dziecko.

Eee... Nie... dobrze, dobrze że mi pan to powiedział.

  «« poprzedni następny »»

 
mapa strony | reklama | copyright © MAJL 2007 - 2008