WYSZUKAJ

zaawansowane



I
 
II
 
III
 
IV
 
V
 
VI
 
VII
 
VIII
 
IX

Historia pewnej paczki (00:26:54)
Mieszkanie Aniołów. Gospodarz przeżywa swoje wystąpienie w piwnicy.

To degeneraci! Degeneraci i zboczeńcy! Gotowi zrobić z naszego bloku dom publiczny, albo jeszcze co gorszego. Niedorośli. Po prostu niedorośli. A program jest słuszny! Ale z takimi ludźmi trudno go wykonać! No szlag mnie trafi!

Stasiu, pan doktor do ciebie.

Niech wejdzie.

 Doktor wraca do swojego mieszkania po wizycie u gospodarza.

No i co z tą paczką? Ech, ciebie to każdy wykiwa.

Wykiwa... a on mówi, że adresatem może być równie dobrze Kotek. (Nabiera wody w usta i pryska na prasowaną przez Kołkową koszulę.) I żeby nikomu nie działa się krzywda, to trzeba napisać list do nadawcy, kogo mianowicie miał na myśli. He, a tę paczkę to wysłała jakaś tam... siedmiu adwentystów któregoś tam dnia i to aż z Alaski. Zanim ten list dojdzie to minie pół roku, a przez ten czas żarcie szlag trafi.

Nie mógłbyś się dogadać z tym dźwigowym? Powiecie, że paczka jest do niego i że nie masz żadnych pretensji. Anioł mu ją wyda, a my ją wtedy podzielimy na pół.

 Podobna dyskusja toczy się u Kotków.

Przecież to zawsze lepiej niż nic.

Anioł mówił, że może podzielić paczkę na dwie równe połowy, ale to co jest nieparzyste, albo niepodzielne będzie dla niego, rozumiesz? O no popatrz, o... (Bierze i rozdziela warzywa leżące na stole.) Podzielne, podzielne. Podzielne, podzielne. Nieparzyste, nieparzyste, nieparzyste. No przecież ja to wolę wyrzucić na śmietnik!

Zygmuś no, ale przecież nie wiesz co tam może być w tej paczce. Przecież tam może być śmietana, czekolada, a może nawet szynka? Albo proszek do prania... nie, nie. Pogadałbyś lepiej z nim.

zrzucając segregowane przed chwilą warzywa na ziemię - Ja z tym lewatywą w układy wchodził nie będę!

Zygmuś!

 I znowu u Kołków.

To co ty chcesz w jednym domu całe życie jak kot z psem?

Wiesz co bym wolał? Przetokę mózgową niż się z tym łobuzem zadawać!

 Miećka idzie na zakupy. Anioł buja się na fotelu.

Stasiu, a jak nie dostanę tych spinaczy to co?

Kup kłębek druta, sam se zrobię.

wychodząc z mieszkania - No dobrze.

Mąż w domu?

Yyy... tak, proszę bardzo.

 Kotek wchodzi do mieszkania Aniołów. Razem z nim wchodzi po cichu Kołek i chowa się za drzwiami.

Dzień dobry.

Co jest?

Yyy... panie gospodarzu, yyy... tam dalej kręcą się tacy młodzi z plakatami. Wie pan, jak rozklejali to strasznie oglądali się na boki.

Ja im zaraz rozkleję, leć no pan tam. (Zamyka drzwi, zaraz wraca jednak po łom.) Czekaj, ja im rozkleję...

 Kołek z przyniesionymi cegłami idzie do pokoju. Odnajduje paczkę, zawartość której wysypuje przez balkon do prześcieradła trzymanego przez Kołkową i Kotkową. Do paczki ładuje natomiast cegły i zakleja z powrotem taśmą klejącą. Ucieka z mieszkania balkonem.

 I oto widzimy stół suto zastawiony dobrami:
- sok z cytryny w butelce,
- kiełbasa w plastrach na liściach sałaty,
- słoiczek z sałatką,
- brzoskwinie,
- mielonka w puszce,
- grzybki marynowane,
- ser żółty z dziurami,
- butelka napoju o kolorze pomarańczowym,
- salami,
- rzodkiewki,
- jajka na twardo,
- serek topiony,
- keczup,
- druga mielonka,
- papryka marynowana,
- "Biskin",
- 4 rodzaje kiełbas,
- puszka z napojem,
- ogórek surowy,
- dwa rodzaje szynki,
- pasztetówka,
- pasta w tubce.
Przy stole siedzą Kotkowie i Kołkowie. Kołek polewa wódeczkę.

Opla, kto nie pije wódki ten jest gruby i malutki.

Tato, co to jest?

To jest żółty ser synku.

Ale on ma dziury. To Ilona je pewnie porobiła.

Sama widziałam jak to ty porobiłeś.

No spokój, spokój dzieci. Nie donosić na siebie.

No to... po maluchu.

Brudzia sąsiedzie!

Brudzia!

Zyguś jestem.

całując się z sąsiadem - Ździchu.

  «« poprzedni następny »»

 
mapa strony | reklama | copyright © MAJL 2007 - 2008