WYSZUKAJ

zaawansowane



I
 
II
 
III
 
IV
 
V
 
VI
 
VII
 
VIII
 
IX

Grunt to trzymać fason (00:32:00)
Anioł zdejmuje swoje dyplomy ze ściany w gabinecie (wśród nich chyba najcenniejszy - z OHP) i pakuje do pudełka. Na to wchodzi Miećka w nowo nabytym futrze.

Stasiu! Stasiu kochany, co ty mi nie powiedziałeś, że my do Warszawy się przenosimy?

Czekaj! Miećka zamknij drzwi!

wieszając się ze szczęścia na szyi Anioła - Stasiu no...

Miećka!!!

No co?

Nie powiedziałem ci, żeby cię szlag nie trafił.

Ale co ty Stasiu, no?

Czekaj no, ja będę tam dozo... cicho... gospodarzem domu.

 W tym momencie Miećka zaczyna ryczeć, Anioł podaje jej chusteczkę.

I co ja teraz powiem tatusiowi i mamusi?

Widzisz Miećka jaka ty tępa jesteś. Ty nic nie rozumiesz? Całe miasto wiedziało tylko ty nie.

Tylko o czym?

A o tym, że mnie popiera Broński, że ja jestem jego człowiek.

cały czas szlochając - To wszyscy wiedzieli. Za często tu przychodził.

No więc właśnie. A Broński był podczepiony pod Korszula, a Korszul to z kolei człowiek Skombskiego. Czy ty rozumiesz już?

Tak, ale co to ma do nas?

Jezus Maria, co to ma do nas... co to ma do nas.... Skąpski idzie na ambasadora, wysiada, rozumiesz? A jak on poleci, to poleci Korszul, poleci też Broński i zgadnij kto po nich poleci? Po nich polecę ja! To znaczy ja bym poleciał, gdyby nie Kazik i to dozorostwo. A z resztą co ja tutaj mam do roboty? Do czego ja mógłbym tutaj dojść? Awans o jeden szczebelek tak? A tam to jest sprężyna. Schodzimy w dół, żeby się odbić! Z resztą teraz potrzebni są tacy ludzie z dołu, ludzie prości, ale rzetelni. Tacy co to potrafią dobrze pracować i dobrze walnąć pięścią w stół kiedy trzeba!!! (W momencie uderzenia pięścią odzywa się charakterystyczny brzęk nożyczek.)

 Do gabinetu wchodzi trzech kolegów Anioła z gratulacjami awansu.

Hee... Stasiu.

No stary! Słyszałem, że przenoszą cię do Warszawy.

ściskając Staśka - Stasiu chorobo, ty zawsze wypłyniesz... Gratulacje!

Pamiętaj o starych kolegach.

Słuchaj, możesz chyba w tajemnicy nam zdradzić pod kogo się podwiesiłeś, co?

No właśnie.

Nie mogę chłopcy, nie mogę.

No powiedz no.

To jest tajemnica, dałem słowo. Nie mogę.

Ale... ale ja przysięgam ci, że nikomu nie powiem.

Ani mru mru.

Chłopcy, powiedzieć nie mogę, ale zobacz to. (Wręcza wcześniej zdobytą wizytówkę Winnickiego - to pierwszy z wielu razy, kiedy wizytówka ta z magicznym nazwiskiem odgrywa w życiu Anioła ważną rolę.)

Y! Jan Winnicki.

Winnicki... Jan?

No dla kogo Jan, dla kogo Jasiek. Chłopaki! Niech ja się tylko ustawię, to pociągnę was za sobą. Gdzie chcesz robić?

W telewizji!

W Poltelu w telewizji będziesz robił, już! (Zwraca się do drugiego kolegi.) Chcesz w Paryżu?

Tak! Jasne!

Robisz w Paryżu, nie ma spra... chcesz w Pewexie, tak? (Zapytuje trzeciego kolegę.)

W pewexie!

A Peweksie tak? Masz w Peweksie!

 Na to wszystko Miećka zaczyna ryczeć i wybiega z gabinetu.

Pani Aniołowa co się pani stało?

Czemu ona płacze?

To ze szczęścia.

  «« poprzedni następny »»

 
mapa strony | reklama | copyright © MAJL 2007 - 2008