WYSZUKAJ

zaawansowane



I
 
II
 
III
 
IV
 
V
 
VI
 
VII
 
VIII
 
IX

Cieć (00:53:58)
Aniołowie jadą Starem ze swoim dobytkiem do nowego mieszkania.

do kierowcy - Wie pan, najpierw to nie chciałam się zgodzić, bo to jednak Warszawa. Tyle się w telewizji słyszy, w radio o tych rozbojach w biały dzień na ulicy. Na murach jakieś świństwa wypisują. Strach wyjść z domu.

Miećka przestań!

A dlaczego mam przestać? A potem wie pan sobie pomyślałam, że to jednak stolica. No... kultura. Do kina można codziennie pójść, do teatru można codziennie pójść. Różni jacyś politycy sławni przyjeżdżają, przyjęcia się wtedy w takich pięknych pałacach urządza. To nie to co Pułtusk.

Daj spokój Miećka mówię ci!

A dlaczego mam przestać? Wie pan, jednak w Warszawie to ciągle kogoś ciekawego można na ulicy spotkać, a to aktualnego prezesa telewizji, a to jakiegoś sławnego aktora, albo wie pan... tego pisarza Sofronowa.

Miećka! Sofronowa w to nie mieszaj!

Dlaczego?

 W tym momencie Star, którym jadą Aniołowie wpada w dziurę.

Jak jeżdzisz idioto?!

Przepraszam panie kierowniku, zamyśliłem się.

 Tymczasem na pseudo budowie pod blokiem dwaj robotnicy rozmawiają w spokoju.

Wczoraj dzwonił do Heńka ojciec z domu. Prosił go, żeby Heniek przestał pić, żeby coś zaoszczędził. A Heniek jak... znasz go, zaczął tak ojcu bluzgać, że się zdenerwował ten, co kontroluje te rozmowy telefoniczne. Włączył się i mówi, ty skurwysynie, jak nie przestaniesz bluzgać tatusiowi, to cię tak spałuję, że cię rodzony ojciec nie pozna.

He, he. Patrz no, obcy człowiek, a ma serce, no.

 Star z Aniołami podjeżdża pod blok.

Przecież to nie tu, no gdzieście mnie przywieźli?!

No panie kierowniku, ulica Nowoprojektowana AT, blok czwarty.

No to jest właśnie tu. To co, wyładować?

Czyś pan zwariował?! (Woła robotnika.) Chodź no pan tu! Panie, to jest Nowoprojektowana A4?

Zgadza się.

wyciągając z kieszeni kartkę - Panie, patrz pan! Ja tutaj jestem proszę pana gospodarzem domu! Ja tutaj mam kontrakt od piętnastego, rozumie pan? I dzisiaj właśnie jest piętnasty tak?! (Pokazuje na zegarek.) Piętnasty tak?! No! I co, na podwórku mam mieszkać?!

A daj mi pan święty spokój! Co to za pretensje jakieś no? Jak jesteś pan cieciem, to pilnuj pan sobie tego domu, żeby narzędzi nie rozkradli.

Dobra, dobra. Chodź na piwo bo nam zamkną. (Przechodzi obok Anioła.) Jak to się ubrał, zobacz to.

Chłopcze! Chłopcze! Tylko nie cieciem dobra?! Tylko nie cieciem! Ja jestem tu gospodarzem domu!

No to co, zostawić to, czy jedziemy?

Czyś pan zwariował? Czekaj pan chwilę! (I dalej krzyczy w stronę robotników.) Gospodarzem domu tu jestem!

Czekać to ja mogę na kierownika, a cieć to jest dla mnie o... o, taki mały. (Pokazuje palcami, jaki mały jest dla niego cieć.)

Miećka, Miećka chodź no tu. Miećka co oni ze mną robią no? Miećka bo mnie zaraz szlag trafi no.

zapinając Stasiowi płaszcz - Stasiu nie denerwuj się. Tu takie przeciągi, zapnij się.

  «« poprzedni następny »»

 
mapa strony | reklama | copyright © MAJL 2007 - 2008