WYSZUKAJ

zaawansowane



I
 
II
 
III
 
IV
 
V
 
VI
 
VII
 
VIII
 
IX

Pewne jak porozumienie w Jastrzębiu (00:05:30)
Dionizy Cichocki pewien obietnic prezesa spółdzielni udaje się wraz z rodziną na sprzątanie swojego nowego, przyszłego mieszkania.

Przepraszam pana, Alternatywy cztery to gdzie będzie?

A tutaj, tutaj.

To jest ten dom.

 Udają się pod mieszkanie numer 13. Lokal otwiera Cichocki przy pomocy kawałka druta.

Ale czy my mamy prawo wchodzić tu bez nakazu?

No pewnie. Przecież prezes mi przy świadkach zagwarantował. Dzisiaj nakaz odbieram. To jest pewne jak porozumienie w Jastrzębiu. No... ten zamek to trzeba będzie zmienić, bo przecież to można gwoździem otworzyć.

 Wszyscy ostro biorą się za sprzątanie, mycie, wycieranie, wynoszenie starych butelek i innych śladów świadczących o niegdysiejszej obecności robotników budowlanych.

kręcąc śrubokrętem w kontakcie - Żadne chamstwo nie będzie nad nami mieszkało, bo to najwyższe piętro... żadnych psów.

  «« poprzedni następny »»

 
mapa strony | reklama | copyright © MAJL 2007 - 2008