WYSZUKAJ

zaawansowane



I
 
II
 
III
 
IV
 
V
 
VI
 
VII
 
VIII
 
IX

Wypłowiała klątwa (00:02:18)
Aniołowie siedzą w zaciszu swojego mieszkanka. Miećka prasuje chusteczki.

Wiesz, ta Kotkowa to mówiła, że ten lokal to przeklął jakiś budowlaniec. I nikt tutaj długo nie pomieszka. Ten pierwszy to już się martwy sprowadził, mówiła Kotkowa. Ten drugi Cichocki, to zdążył tylko okna umyć. Patrz a Winnicki mieszka już tyle czasu i nic. Co prawda jak było zimno to się wyprowadził, ale już wrócił. To Stasiu co, to on taki twardy, czy ta klątwa spłowiała?

Co ty mnie tu Miećka... co taka klątwa robola może zrobić takiemu towarzyszowi jak towarzysz Winnicki.

 Dzwonek do drzwi.

Wlaz!

wchodząc z paczką - Dzień dobry. Może pan mi pomoże, bo jest problem. Przyszła paczka z USA i tu tak niewyraźnie napisane, że nie wiem, Kołek czy Kotek. Obaj mają imiona na "z" i mieszkają też "dziewięć", ale gdzie indziej.

sprawdzając ciężar paczki - Ja już wiem do kogo to jest. Pan mnie tutaj proszę pana da, ja to pokwituję. O tu jest proszę pana pięć dych.

Dziękuję.

Proszę bardzo.

Stasiu, czy ty nie bierzesz za dużo odpowiedzialności na siebie, co?

Dobrze będzie Miećka, dobrze będzie. (Kolejny raz dzwonek do drzwi.) Wla.... (Chowa paczkę i szepce do Miećki.) Ty idź zobacz kto... (Krzyczy.) I nie ma mnie dla nikogo!

otwierając drzwi - Męża nie ma... (Prawie kłania się przed wprowadzanym gościem.) Proszę, dzień dobry, proszę, proszę.

 Już w gabinecie Anioła.

Wie pan co panie Anioł, ja tak patrzę na pana od jakiegoś czasu i pomyślałem sobie, że właściwie ja mogę panu powierzyć taki problem osobisty.

To jest fakt.

No właśnie, chodzi o to, że ja muszę na jakiś czas wyjechać.

Służbowo?

Tak, z klucza, wie pan. Placówka jakaś.

Aaaa... serdecznie gra...

Nie. najgorsze jest to, że to jest dosyć daleko. Parę godzin samolotem się leci.

To pewno Ameryka?

Ameryka, tylko nie wiem która. Na "H" jakiś kraj.

Na "H"... na "H"... momencik, momencik ja sobie przy...

Zapomniałem...

Zaraz, ja sobie przypomnę... na "H" to może być Meksyk, to może być Teksas.

Teksas nie jest na "H".

Aha, a na "H"! Moment, na "H" to to będzie...

Nieważne.

Zaraz, to będzie w południowej, tam jest takich różnych krajów dużo. O! To może być Ohayo.

No może być Ohayo, nieważne. Chodzi o to, że problem jest taki delikatny wie pan.

Rozumiem. Może pan na mnie liczyć.

Chodzi o to, żeby nikogo do mieszkania nie wpuszczać.

A panią Jolę... yyy... też nie, też nie. Rozumiem. Panią Jolę też nie.

To nie było takie specjalnie wielkie uczucie, wie pan. Wprowadzi się, naznosi różnych rzeczy, potem trzeba pół roku wynosić. Nie, ja po prostu nie chce jej robić kłopotu, wie pan. I tak się namęczyła.

Ja wiem panie jakie są te baby panie, tak potrafią we łbie zawrócić. Ja mogę panu opowiedzieć.

Niestety. I druga sprawa jest taka, że ja mam kwiatka, to jest kaktus, ale wie pan, też trochę wody potrzebuje. A poza tym tak, przewietrzyć.

Dobrze. Będzie pan ze mnie zadowolony.

otwierając drzwi, za którymi stoi "z uchem" Miećka - Lece kochany, za godzinę mam samolot. Dzień dobry pani Aniołowa. W szafce jest kawa. (Pokazuje słynny gest "alkoholowy".) Niech pan się czuje jak u siebie w domu.

Zrobię tak jak u siebie, albo jeszcze lepiej.

No, wspaniale. Wiedziałem, że mogę na państwa liczyć. Do widzenia.

 Miećka z przejęcia aż się przeżegnuje. Po chwili Anioł znajduje na mapie miasto na "H" i woła żonę.

O tak... Miećka chodź no tu!

No co?

Miećka patrz, o! Widzisz, to jest Honduras, o taki malutki. He, he. Ja wiedziałem, że tak ze wszystkim to się pod niego podwiesić nie można.

Ta klątwa robotnicza to ma jednak swoją moc.

  «« poprzedni następny »»

 
mapa strony | reklama | copyright © MAJL 2007 - 2008