WYSZUKAJ

zaawansowane



I
 
II
 
III
 
IV
 
V
 
VI
 
VII
 
VIII
 
IX

Opowieść o szewcu i rosyjski zwyczaj (00:26:01)
Aniołowie meblują się w swoim nowym mieszkaniu, tyle że Miećka mebluje, a Stasiu pali papierosa bujając się w fotelu..

Najgorsze, że ciągle nie wiem, kto jest kto.

A po co ci to Stasiu?

Pisarz Sofronow Miećka, napisał takie opowiadanie o jednym królu, który przebrał się za włóczęgę i chodził po domach, żebrał. Wszyscy go przepędzali, tylko jeden biedny szewc z przedmieścia podzielił sie z nim ostatnim kawałkiem chleba.

O widzisz, są jeszcze porządni ludzie.

No i na drugi dzień tego szewca powiesili! Rozumiesz? Trzeba zawsze wiedzieć z kim się ma do czynienia, bo można się strasznie pomylić.

O widzisz Stasiu, tatuś to mój robił dwa razy imieniny. Raz naprawdę a drugi raz dla personelu. Sam wtedy nie pił i słuchał co inni mówią, bo pijany co ma w sercu to i na języku.

 Miećka pomaga przekładać Stasiowi teczki z papierami.

Zostaw to.

O widzisz, mnie poznałeś na takich imieninach, no. A może byśmy zaprosili lokatorów na poczęstunek co?

Miećka...

No?

W goście to my będziemy chodzić, a wiesz dlaczego?

No dlaczego Stasiu, co?

Bo u nas byliby ostrożni.

Acha.

A u siebie każdy mówi to co myśli. Chociaż cholera wie jak to... z resztą to jest nieważne co kto myśli, ważne pod kogo jest podwieszony, rozumiesz?

Rozumiem Stasiu.

Idź ty nic nie rozumiesz. Ty byś całe życie te schody myła żeby nie ja.

He, he.

 Za oknem odzywa się głos kobiecy.

Panie gospodarzu! Panie gospodarzu! Proszę pana! Proszę otworzyć drzwi! (W ręku trzyma banknot.)

Zasiedlanie zaczyna się o dwunastej.

Ale potem będzie większy ścisk na schodach.

Takie są przepisy, a po to one są żeby je szanować, no.

A nie można by jakoś obejść tego przepisu co?

Przepis jest po to, żeby lokator od razu wiedział kto tu jest gospodarzem. Z resztą sam go wydałem i nie będę go teraz obchodził. Nie wpuszczę, zanim nie usłyszę hejnału z Krakowa.

 Wieża mariacka. Trębacz otwiera okno. Już przymierza się do grania... Zamyka okno, robi kilka kroków wokół stojącego mikrofonu i do niego zaczyna grać hejnał. Tymczasem przy wejściu do bloku Miećka poprawia kokardę przypiętą do klamki drzwi.

Dobra, dobra Miećka już, no. Proszę państwa! Za chwilę wejdziecie do swojego domu. W samo południe! (Patrzy na zegarek.) Przepraszam, nie. Z przyczyn obiektywnych to będzie parę minut po. Zasiedlenie nowego mieszkania jest południem w życiu każdego człowieka. Ja wiem, że państwo denerwowaliście się czekając, ale jest taki piękny rosyjski zwyczaj - żeby wyjść, trzeba najpierw trochę posiedzieć. A my stworzymy inny obyczaj, nasz polski - żeby wejść, trzeba chwilę poczekać. Życzę państwu miłego popołudnia! (Przecina wstęgę.) Chodź Miećka.

  «« poprzedni następny »»

 
mapa strony | reklama | copyright © MAJL 2007 - 2008