Alternatywy 4 - DIALOGI - Gówno w lesie

WYSZUKAJ

zaawansowane



I
 
II
 
III
 
IV
 
V
 
VI
 
VII
 
VIII
 
IX

Gówno w lesie (00:27:25)
Profesor Rozwadowski odbiera swoją wykończoną hiszpańskimi kafelkami łazienkę.

Teraz nie dotykać. Za godzinę klej będzie twardy jak kamień, że trzeba młotkiem rozwalać, inaczej nie puści.

przeliczając pieniądze - Tak jak umówiliśmy?

twierdząco kiwając głową - Mhm.

 Ewa w swoim mieszkaniu numer dwa spokojnie wiesza zasÅ‚ony. AnioÅ‚ puka do drzwi i automatycznie wchodzi powodujÄ…c przeciÄ…g, który zrzuca EwÄ™ z drabiny.

No? No i co pan narobił? Wchodzi pan jak do siebie, trzaska drzwiami jak do stodoły. Ooo... zasłona mi się podarła.

Przede wszystkim ja tu jestem u siebie. A co do zasłony, to nic nie szkodzi.

Jak to?

Czy pani zauważyła jakie ja zasłony powiesiłem?

No te... zielone.

No właśnie. A pani powiesiła żółte z brązowym. I jak to teraz wygląda? Ohyda.

A co to pana obchodzi jakie ja mam u siebie zasłony?

Ja jestem odpowiedzialny za ten dom i wymagam społecznego podejścia. Ja powiesiłem zielone, pani brązowe. No i jak to teraz wygląda? Jak gówno w lesie. I ja się na to nie zgadzam.

wyprowadzając Anioła za drzwi - Wie pan co? To niech pan też powiesi brązowe.

To jest chamstwo!

 W mieszkaniu Kubiaków natomiast Åšpiewaczka ćwiczy gÅ‚os, piejÄ…c jakieÅ› dziwne pasaże swoim donoÅ›nym aaaaaaaaa!!!!!

No? No!

Co no?

No jak?

Ooo... znakomicie. Dochodzisz do formy.

No tak.

 KoliÅ„ska ma zamiar kontynuować swoje "aaa", a tu rozlega siÄ™ dźwiÄ™k wiertarki wprawiajÄ…cy w drgania stojÄ…cy na fortepianie kieliszek koniaku.

Chodź, no chodź! Zobacz! Zobacz, o! O! Ach ty! Przecież ja tak nie mogę! Czy ty tego nie zrozumiesz? Przecież ja zaczynam koncerty, jak ja mam ćwiczyć?

Rozmawiałem z gospodarzem. Bardzo przyjemny facet. Trochę dziwak. W każdym razie obiecał, że poprosi sąsiadów o wyrozumiałość.

Ale ja tak nie mogę! Czy ty do końca życia tego nie zrozumiesz? Nie zrozumiesz tego do końca życia. No przecież ja nie jestem jakąś tam Sipińską, jakąś tam estradową Rodowicz. Publiczność wymaga ode mnie pewnego poziomu. Idź do lokatorów, porozmawiaj z każdym z nich osobna. Idźże wreszcie człowieku. Co ty być beze mnie zrobił? Ty biedna ofermo ty, idźże wreszcie, załatw coś dla mnie. (Zaczyna szlochać.) Wszyscy mi na złość robią. Ja już nie wiem...

 Kubiak wychodzi z mieszkania. Na korytarzu AnioÅ‚ dopada robotników udajÄ…cych siÄ™ po schodach do góry.

Halo, halo! DokÄ…d?

Jest awaria, musimy znaleźć przeciek.

Najpierw to musicie panowie podcyfrować swoje zgłoszenie u gospodarza domu. (Hydraulik podpisuje się w zeszycie Anioła.) A... awaria to jest druga sprawa.

 Kubiak koÅ„czy rozmawiać z sÄ…siadem z góry.

Przepraszam za śmiałość i bardzo, ale to bardzo dziękuję. Wie pan tutaj nawet podłogi rezonują, o.

Drogi panie, na mnie zawsze może pan liczyć. Ja pracuję cicho jak myszka.

He, he, dziękuję bardzo.

Bardzo proszÄ™.

 Na tÄ™ rozmowÄ™ wchodzÄ… hydraulicy poszukujÄ…cy swojego przecieku.

Pan szanowny spod którego numeru?

Spod szóstki, stąd.

O, to my właśnie do pana.

 WchodzÄ… do nowo wykafelkowanej Å‚azienki profesora. Hydraulik wyciera buty w dywanik Å‚azienkowy, wchodzi do wanny, opukuje mÅ‚otkiem Å›cianÄ™ i zaczyna rysować flamastrem linie.

To tu. Bezpotrzebnie wsadzili holender i trójnik puszcza. Ale my go tu zaraz ładnie wydłubiemy i będzie. (Tu cmoka na znak powodzenia akcji wydłubywania.)

 Kubiak po raz kolejny zaczyna grać, żona przymierza siÄ™ do Å›piewania: "Wyszeptaj mi...". U profesora Hydraulicy biorÄ… siÄ™ za kucie Å›ciany.

Daj no młoteczek, meselek i jedziemy.

 Åšpiewaczka nie wytrzymujÄ…c stukania mÅ‚otków, zamyka klapÄ™ od fortepianu przycinajÄ…c niÄ… palce grajÄ…cemu Tadziowi.

A masz, masz! Obiecywałeś mi, że będę miała warunki! Masz!

 Kubiak z powrotem wÄ™druje piÄ™tro wyżej, żeby sprawdzić skÄ…d dochodzÄ… stukania. NasÅ‚uchujÄ…c pod drzwiami, wpada na wychodzÄ…cego ze swojego mieszkania Furmana.

Przepraszam bardzo.

Nie szkodzi.

Przepraszam, kto tu mieszka?

Profesor DÄ…b-Rozwadowski.

Aaa... profesor Dąb-Rozwa... a ja mu tak ufałem.

  «« poprzedni nastÄ™pny »»

 
mapa strony | reklama | copyright © MAJL 2007 - 2010