Alternatywy 4 - DIALOGI - Lista przydziałów

WYSZUKAJ

zaawansowane



I
 
II
 
III
 
IV
 
V
 
VI
 
VII
 
VIII
 
IX

Lista przydziałów (00:10:38)
Wszyscy niecierpliwie oczekują na korytarzu Spółdzielni mieszkaniowej wywieszenia listy przydziałów.

Powiedział, że załatwi, to pewno może.

No właśnie. Nie wyrzucili go - dobry znak.

Ja tam na pewno nie dostanÄ™.

Ale dlaczego? Przecież tam wszystko dokładnie rozpatrują, staż, warunki mieszkaniowe. A gdzie pan mieszka ?

W piwnicy, w kotłowni.

No to dostanie pan.

wychylając się przez drzwi do sekretariatu - Proszę państwa! Proszę państwa! Proszę się nie rozchodzić, zaraz będzie lista. (Po chwili Redaktor wychodzi z Sekretarką, przepycha się przez tłum oczekujących i podchodzi pod ścianę, na której wisi plakat z blokami mieszkalnymi.) Przepraszam, przepraszamy. Proszę bardzo. Przepraszam. Gdzie pani leci? Tu kochana, tu. Bardzo blisko, koło tego domku, tu lista - proszę pani przykleja. (Listę usilnie chce zobaczyć profesorka Lewicka, redaktor odsuwa ją na bok.) Pani dziękujemy bardzo. Dziękuję bardzo. Pana poproszę dobrze? (Wyciąga z tłumu Cichockiego.) Bardzo proszę na tą stronę. I pana bliżej troszkę poproszę, poproszę panów tu, tak. (Ustawia innych zaciekawionych.) A co pan się nie interesuje tym? No co pan taką głupią minę ma? Niech pan weźmie dziecko na ręce, niech też zobaczy. Bardzo dobrze.

biorąc dziecko na ręce - Waży ze czterdzieści kilo.

No to po coś go pan tak spasł? Proszę bardzo, przepraszam bardzo. (Zwraca się do Sekretarki.) Przykleiła pani równo? Panowie robimy. Mamy światełko jakieś?

Jest wszystko gotowe.

No to palić, co jest? I robić to. Przepraszam, (Zwraca się do wybranego wcześniej Cichockiego.) o pana poproszę. Pan podchodzi sobie do tej listy i pan sobie szuka na tej liście, czy pan jest i ja podchodzę wtedy do pana i pytam pana, czy pan jest zadowolony. Pan mi powie oczywiście, że pan jest zadowolony i ja wtedy panu dziękuję. Rozumiemy się? Dobrze. No to proszę zróbcie państwo miejsce. Pan jeszcze raz podejdzie. Siteczko panowie. Uwaga, możemy? Proszę, proszę niech pan podchodzi. Kamera!

Poszła!

Przepraszam bardzo, czy pan jest zadowolony?

Nie.

Stop! Dlaczego? Co się stało?

No bo nie ma mnie na liście.

A cóż to panu szkodzi powiedzieć, że pan jest zadowolony?

Niby mogÄ™.

He, he, rozumiemy się. Uwaga! Panowie jeszcze raz. Uwaga. Uwaga z paluszkiem. (Pomaga Cichockiemu przyłożyć palec do listy.) Jeszcze raz, kamera!

Poszła!

Przepraszam pana bardzo, czy pan jest zadowolony?

klepiąc się ręką w pierś - Tak szczerze panu redaktorowi powiem, no jestem bardzo zadowolony.

odwracając się do kamery - Nasze budownictwo mieszkaniowe pomimo wielu trudności ze względu na warunki atmosferyczne, stanęło w tym roku na wysokości zadania, prawda? (zwracając się do Cichockiego.)

y... no... pewno. Jak najbardziej... stanęło.

Jak długo pan czekał na mieszkanie?

Eee, zaledwie jedenaście lat.

No ale się pan doczekał prawda? Dziękuję, gratuluję panu serdecznie, gratulujemy panu. Dziękuję bardzo. Stop panowie!

narzucając płaszcz Redaktorowi - Pan pozwoli panie redaktorze.

Dziękuję bardzo. Dziękuję państwu, do widz... (Wpada na Cichockiego.) O przepraszam.

 W tym momencie wszyscy szturmem rzucajÄ… siÄ™ do listy. KoÅ‚ek uradowany faktem otrzymania mieszkania, wybiega z korytarza. Tak siÄ™ niefortunnie skÅ‚ada, że Kotek przydeptuje mu szalik, skutkiem czego KoÅ‚ek uderza gÅ‚owÄ… w szybÄ™ drzwi wyjÅ›ciowych. Można uznać ten fakt za poczÄ…tek sporu Kotkowo - KoÅ‚kowego. Oto bowiem kolejna tego typu sytuacja. Obywatel KoÅ‚ek zdążajÄ…c do swojego zielonego Fiata 126p, zrzuca nieopatrznie linkÄ™ zwisajÄ…cÄ… z dźwigu Kotka na hak swojego malucha. Kotek rusza, a co za tym idzie pojazd KoÅ‚ka także, tyle że samoczynnie...

Hej! Stój pan! Hej! Stój pan! No co robisz ty tumanie? Przecież wołałem stój, tak? Jak ty jedziesz ty, oczu nie masz?

He, he. Spokojnie maluchu bo się naderwiesz. Ty baranie. (Klepie się w czoło.)

Tylko nie baranie! Tylko nie baranie, dźwigu jeden! Auto z tyłu jeden ty kretynie jest. (W tym momencie maluch Kołka wjeżdża w niego, ten odruchowo odzywa się w stronę samochodu.) A gdzie ty?! Gdzie ty?! A ty gdzie?! Cholera!

  «« poprzedni nastÄ™pny »»

 
mapa strony | reklama | copyright © MAJL 2007 - 2012