Ten cieć przyniósł te druki o, trzeba się przemeldować.
Ja to się nie przemelduję w życiu Warszawy, nigdy.
Dlaczego Józiek? Bój się Boga. Dlaczego?
A ty znasz nowe przepisy? Raz się z Warszawy wymeldujesz, to do końca życia z tego chamowa nie wyleziemy.
Jóżiek, no przecież to Warszawa.
Jaka tam Warszawa? Ja to się urodziłem w Warszawie. Ojciec się urodził w Warszawie a tu co, do sklepu trzy kilometry, do Lasów Kabackich możesz skoczyć w trymiga, a przed wojną to się kolejką wilanowską jeździło. Wyprawa na cały dzień. Chamowo i tyle.
Ale on mówił jakoś tak, że jak się nie przemeldujemy to znowu będzie kolegium.
Eeee...
Józiek, bój się Boga, znowu kolegium?
Nie, nie... nie marudź Zośka, nie marudź. A jak mnie glina spyta skąd jestem to co powiem? Że z Natolina tak? He!