WYSZUKAJ

zaawansowane



I
 
II
 
III
 
IV
 
V
 
VI
 
VII
 
VIII
 
IX

To jest jak zaraza, to jest jak dżuma! (00:18:20)
Balcerek gra na harmonii, a zgromadzeni na próbie chóru lokatorzy śpiewają "Witaj Majowa Jutrzenko". Wszystkimi dyryguje oczywiście Lewicka.

 Witaj Majowa Jutrzenko
W czerwień cię wpięto, w błękit zaklęto
W wodę wdzwoniono, w piętra podjęto...

Co to jest?! Stop! Dosyć! Dosyć! Ja wiedziałem, że tak będzie. Ja wiedziałem. Jeden mądry człowiek mnie ostrzegał! Wy jesteście pol... politycznie nieodpowiedzialni! To mogą być straszne konsekwencje. Straszne! To jest awanturnictwo! I tego... narażanie na szwank. Dlatego z chórem koniec!

No to do domu, już dzieci, do domu.

Zaraz, kto powiedział koniec?!

Pan!

Kto państwa zwolnił?! Siadać mnie! Próba będzie do dwudziestej pierwszej. Proszę państwa! Otóż, chóru nie będzie, będzie balet.

zaczynając grać na harmonii - No i w dechę, białe tango, panie proszą panów.

Dobra, dobra! Dosyć! Dosyć mówię! (Balcerek przerywa granie.) Będziemy tańczyć tańce ludowe. Za miesiąc mamy festiwal amatorskich zespołów tanecznych i jak się tak wszyscy przyłożymy to mamy szansę na chochoła przechodniego.

Ja tańczył nie będę! No... nie umiem tańczyć a poza tym w tańcu deptam po nogach. Niech żona zaświadczy.

Tak.

No tak! Pan sąsiad jak zwykle nie może. Ale jakby trzeba było rozpić pół litra to proszę bardzo co? Trochę kultury.

Podobnież jest paczka z Ameryki do mnie u pana. Docent Furman mi powiedział.

No dobrze, dobrze no. To panu Kotkowi da się taki jakiś tam lżejszy taniec żeby... bez partnerki, żeby nie było tego no... deptania he, he, he. A pan e... docent to tak ma troszkę za długi język, a za krótki wzrok nie? A he, może to raczej chodziło o pana doktora?

Czy mogę zabrać głos? Więc ja mam propozycję bardzo łatwego i nie męczącego tańca, nawet dla pana profesora. Więc jest to polski chodzony. Znana melodia, "plon niesiemy plon w gospodarza dom". Na początku tancerze wnoszą w radosnym pląsie olbrzymi bochen chleba, symbol obfitości i dobrobytu naszej ziemi, która wszystkim swym dzieciom sprawiedliwie i hojnie rozdziela owoce ich solidarnego...

Ciii...

... trudu.

No dobrze. Tak, no tam zobaczymy jeszcze jak to będzie z tym baletem, może te jakieś tam czastuszki... Już! No dobra, zobaczy się. (Wszyscy zaczynają wychodzić.) Zara chwileczkę! Coś se przypomniałem. Chciałem państwu zakomunikować, że w naszym bloku mieszka osoba, która jest niegodna miana lokatora. Zaraz, moment, ale zanim powiem wszystko, dzieci opuszczą to pomieszczenie.

Dzieciaki do domu, nie będzie przy was pan opowiadał, do domu, już.

Mama ja wszystko wiem.

Jak wszystko wiesz to mamusi w domu powiesz wszystko. Już, już, już! Tomek! Nieznośny dzieciak. No i do domu, do domu!

Muszę państwu z przykrością zakomunikować, że mamy w naszym bloku normalną, tfu! (Spluwa odgryzionym kawałkiem papierosa.) Ja nie będę się denerwował i nie będę używał słów... ale ta osoba sprzedaje swoje ciała każdemu, kto ma na to ochotę. I tą osobą jest niestety... (Odwraca się w kierunku śpiewaczki, ta przerażona patrzy na Anioła, ale ten odwraca się z powrotem i wskazuje na Ewę.) Pani Ewa!

Skąd przecież...

Nieee....

No chyba pan przesadził. Czy pan wie, że to jest publiczne pomówienie? Czy ma pan jakieś dowody?

 Ewa zapłakana wybiega, jej matka również zaczyna płakać. Manc biegnie za Ewą.

Pani Ewo!

do pchających się przez drzwi dzieci - Dzieci proszę stąd wyjść w tej chwili, proszę.

Ewa, poczekaj! Ewa!

wybiegając razem z żoną za Ewą - Ewa!

Oto jest rachunek opiewający na sumę sześciu tysięcy dwustu pięćdziesięciu złotych, które pan Furman osobiście wydał. Czy to nie jest wystarczający dowód?

Coś pan, tyleś jej pan zapłacił?

Tak... nie. Nie jej, kelnerowi.

Pan Furman przebywał niedawno w restauracji kategorii "S" - "Kongresowa" i widział osobiście jak pani Ewa rozbierała się publicznie do naga!!!

Eeee... a ja już myślałem, że to normalna tufta.

A ja czułem, że to artystka.

Ale swoją drogą to nieładnie, że się tak ukrywała. Mogła by dawać jakieś tańsze bilety.

Tadeusz! Ani mi się waż! Do domu! Już, już! (Balcerkowa wpada w śmiech.)

No co, no dobry fach. Te artystki nieźle zarabiają nie?

Co pan za głupstwa opowiada? Skąd pan takie rzeczy może wiedzieć? Zadaje się pan z artystkami? Przecież tam marny kawałek chleba, grosze im płacą.

Ja myślę, że to w końcu jest bardzo sympatyczna dziewczyna.

Moja siostrzenica też występuje w takim zespole, yyy... pieśni i tańca. I bardzo ją tam chwalą.

Co pani opowiada? Ja myślałem, że właśnie tutaj wystosujemy jakąś... jakąś petycję, jakąś rezolucję potępiającą, jakieś podanie napiszemy o eksmisję!

Muszę się załapać na te występy.

Panie Furman.

Tak?

Panie Furman, pan coś powie.

Yyy... głowa mnie boli.

Głowa? He. Głowa! No to ja wam coś powiem.To jest jak zaraza! Tfu! Co ja mówię, to jest jak dżuma!!! Oto na przykład główny lokator spod czwórki, ja nie będę wymieniał nazwiska, z sublokatorką spod szóstki, nie będę wymieniał nazwiska... Otóż ci państwo weszli ze sobą w poważne stosunki pozamałżeńskie! Co tam poważne! I do tego jeszcze kulinarne, co przy obecnych naszych kłopotach rynkowych...

A co? Jedli razem?

A jedli he, he, he. Jedli... i to jeszcze jak.

 Mieszkanie Kubiaków. Żona spokojnie rozmawia z mężem o tym, co przed chwilą usłyszała na próbie chóru.

Jak ty kotku mogłeś mi to zrobić?

Ależ ja chciałem ci pomóc.

głaskając Tadzia po głowie - Pomóc? W ten sposób chciałeś pomóc kobiecie? Własnej żonie chciałeś w ten sposób pomóc? (Zaczyna naciągać sobie palce.)

Ależ ty nic nie rozumiesz. Jaka ona jest pracowita. Chciałem, żebyś miała pomoc. Wiesz przecież jak teraz trudno zgodzić gosposię. A jakie one mają wymagania... (Na te słowa kolejny lokator z Alternatywy 4 zarabia tak zwanego "liścia".)

  «« poprzedni następny »»

 
mapa strony | reklama | copyright © MAJL 2007 - 2008